Six Drummers. Muzyka z dźwięków, które są wokół nas

Członkowie szwedzkiego kolektywu Six Drummers

Źródło zdjęcia: Six Drummers, oficjalna strona na Facebooku

Six Drummers to sześcioro szwedzkich muzyków i performerów, którzy wpuszczają do muzyki dźwięki otaczającego nas świata.

Korzystają również z tradycyjnych instrumentów - przede wszystkim perkusyjnych - ale uzupełniają je czymś, co wcale nie powstało z myślą o muzyce: dźwiękami kuchennych sprzętów, mebli, urządzeń domowych, aparatury medycznej, samochodów czy maszyn budowlanych.

I właśnie sam ten pomysł budzi we mnie zachwyt.

Przywykliśmy do określonej palety dźwięków w muzyce. Nawet jeśli utwór jest zupełnie nowy, rozpoznajemy perkusję, bas, syntezator czy gitarę. Six Drummers do tej znajomej muzycznej bazy dodają dźwięki rzeczywistej przestrzeni - i nagle muzyka zyskuje zupełnie inną fakturę.

Nie chodzi o zastąpienie tradycyjnych instrumentów odgłosami otoczenia. Mnie interesuje właśnie ich połączenie: znajoma struktura muzyczna pozostaje, ale jej możliwości brzmieniowe stają się znacznie szersze.

Music for One Apartment and Six Drummers

W 2001 roku dziewięciominutowy film krótkometrażowy „Music for One Apartment and Six Drummers” w reżyserii Oli Simonssona i Johannesa Stjärne Nilssona znalazł się w konkursie filmów krótkometrażowych festiwalu w Cannes, a później zdobył wiele nagród na międzynarodowych festiwalach.

Fabuła jest bardzo prosta.

Starsza para wychodzi z domu. Śledzi ją sześcioro ludzi. Gdy tylko właściciele odjeżdżają, grupa włamuje się do mieszkania.

Wszystko wygląda jak początek starannie zaplanowanego napadu.

Tyle że zamiast napadu zaczyna się koncert.

Muzycy przemieszczają się po mieszkaniu i wykonują cztery kompozycje: „Kuchnia” (Kitchen), „Sypialnia” (Bedroom), „Łazienka” (Bathroom) i „Salon” (Living Room).

Instrumentem staje się właściwie wszystko, co znajduje się pod ręką: naczynia, drzwiczki szafek, sprzęty domowe, meble, szczoteczki do zębów, kapcie, odkurzacz, psia miska.

Festiwal w Cannes bardzo trafnie określił to, co się dzieje, jako „dobrze zaplanowany muzyczny atak”.

Źródło wideo: Six Drummers, YouTube Kurzgesagt – In a Nutshell

Dla mnie urok tego krótkiego filmu nie polega jednak wyłącznie na samym muzycznym pomyśle. Równie mocno podoba mi się sposób, w jaki został on podany.

Film jest oszczędny i elegancki. Muzycy są spokojni, skupieni i śmiertelnie poważni. Wyglądają jak ekipa z filmu o perfekcyjnie zaplanowanym przestępstwie: mają plan, podział ról, ograniczony czas i niewzruszone miny.

Tyle że celem całej operacji jest zagranie utworu w łazience.

To właśnie ten kontrast tworzy charakterystyczny humor Six Drummers. Nie wygłupiają się i nie podpowiadają widzowi, w którym momencie powinien się śmiać. Im bardziej absurdalna staje się sytuacja, tym poważniej oni ją traktują.

Jest w tym coś z kina szpiegowskiego i filmów o napadach - z tej filmowej estetyki, w której eleganccy, pewni siebie ludzie o niewzruszonych twarzach wykonują niezwykle ważną i niebezpieczną misję.

Six Drummers biorą tę estetykę i przenoszą ją w całkowicie codzienny wymiar.

Nazwałabym to wyrafinowaną elegancją z odrobiną buntu.

Kiedy jedno mieszkanie przestało wystarczać

W 2010 roku pomysł został rozwinięty w pełnometrażowym filmie „Sound of Noise”.

Tym razem instrumentem muzycznym staje się całe miasto.

Sześcioro muzyków przeprowadza serię „muzycznych napadów”. Jedna z najbardziej znanych scen rozgrywa się na sali operacyjnej, gdzie elementami kompozycji stają się aparatura medyczna i ciało pacjenta. Później pojawiają się bank, miejska infrastruktura, przewody elektryczne i maszyny budowlane.

Próbuje ich powstrzymać policjant Amadeus Warnebring, który dorastał w rodzinie wybitnych muzyków, a jednocześnie sam nie znosi muzyki.

Film rozwija estetykę krótkiego metra: skala jest większa, fabuła bardziej rozbudowana, ale pozostaje to samo połączenie muzyki, absurdu i absolutnej powagi, z jaką traktowane jest wszystko, co dzieje się na ekranie.

„Sound of Noise” znalazł się w konkursie filmów pełnometrażowych Semaine de la Critique podczas festiwalu w Cannes w 2010 roku i zdobył tam nagrody.

Ola Simonsson i Johannes Stjärne Nilsson mówili, że chcieli stworzyć film, w którym muzyka i dźwięk odgrywałyby główne role.

Źródło wideo: TED-Ed, YouTube

I to jest dla mnie ważne: Six Drummers sprawdzają się nie tylko jako świetny wizualny żart. Naprawdę podoba mi się ich muzyka.

Dźwięki otaczającego świata w muzyce

Wykorzystywanie dźwięków pozamuzycznych pojawiło się oczywiście na długo przed Six Drummers.

Już w 1913 roku włoski futurysta Luigi Russolo napisał manifest „Sztuka hałasów” (L'arte dei rumori). Pisał w nim o nowym pejzażu dźwiękowym świata przemysłowego - maszynach, silnikach, mechanizmach i środkach transportu - oraz o tym, że również te odgłosy mogą stać się tworzywem sztuki.

Nie znalazłam podstaw, by mówić o bezpośrednim wpływie Russola na Six Drummers, dlatego traktuję to raczej jako ciekawą historyczną paralelę.

U Six Drummers dźwięki otoczenia nie muszą wypierać tradycyjnych instrumentów. Mogą istnieć obok nich.

I właśnie to połączenie najbardziej mi się podoba.

Brzmienie zwykłej perkusji jest nam dobrze znane. Ale obok niej nagle pojawiają się drzwiczki szafki, elektryczna golarka, urządzenie medyczne czy pracująca maszyna - przedmioty, które przecież wcale nie zostały stworzone po to, żeby dobrze razem brzmieć.

Każdy z nich ma własną barwę, rytm, ostrość, mechaniczne przydźwięki. Kiedy zostają włączone do kompozycji, znajoma muzyka nagle zyskuje dodatkową paletę brzmień.

Słuchasz utworu - i jednocześnie rozpoznajesz rzeczywistość, z której został zbudowany.

Dla mnie nie jest to alternatywa dla zwykłej muzyki, a tym bardziej próba jej zastąpienia. To raczej możliwość poszerzenia muzyki o dźwięki świata, który i tak cały czas nas otacza.

Później Six Drummers kontynuowali badanie granicy między muzyką a hałasem również poza kinem. W 2014 roku współpracowali z Malmö Opera przy projekcie zbudowanym wokół pojęć musik i oljud - muzyki i hałasu.

Osobny, mały świat

Chyba podoba mi się również to, że Six Drummers nie zamienili swojego pomysłu w format ciągnący się bez końca.

Są cztery części koncertu w mieszkaniu, „Sound of Noise” i jego ścieżka dźwiękowa, pojedyncze krótkie projekty oraz występy na żywo. Na oficjalnej stronie można znaleźć choćby występy o bardzo charakterystycznych tytułach: Music for one Volvo and six drummers, Music for one public bath and six drummers czy Music for three blenders and six drummers.

To wystarczyło, żeby powstał bardzo rozpoznawalny styl, ale sam pomysł nie zdążył stać się czymś zwyczajnym.

I chyba właśnie styl jest tutaj dla mnie szczególnie ważny.

Poważne twarze. Pewność siebie. Elegancja. Starannie zbudowany obraz. Absurd, którego nikt wewnątrz filmu nie traktuje jak absurdu. I naprawdę dobrze zrobiona muzyka.

Jest w tym coś lekko łobuzerskiego, ale bez grubiaństwa. W pewnym sensie - okazja, żeby na chwilę wyprowadzić na spacer swojego wewnętrznego buntownika.

Bliska jest mi też sama umiejętność dostrzegania czegoś ciekawego i zachwycania się prostymi rzeczami.

Po Six Drummers zaczyna się trochę uważniej słuchać otaczającego świata.

Młynka do kawy. Tramwaju na zakręcie. Windy. Wody. Kroków na schodach. Deszczu uderzającego o metalowy parapet.

Nie dlatego, że od tej chwili każdy hałas trzeba nazywać muzyką.

Po prostu czasem może stać się jej częścią.

I chyba na tym polega dla mnie cały urok Six Drummers.

Linki i źródła

Six Drummers - oficjalna strona
https://www.sixdrummers.com/

Six Drummers - Facebook
https://www.facebook.com/sixdrummers

Festival de Cannes - Music for One Apartment and Six Drummers (2001)
https://www.festival-cannes.com/en/f/music-for-one-apartment-and-six-drummers/

Six Drummers - występy, filmy i nagrody
https://www.sixdrummers.com/new-page-1

La Semaine de la Critique - Sound of Noise (2010)
https://www.semainedelacritique.com/en/edition/2010/movie/sound-of-noise

La Semaine de la Critique - Ola Simonsson i Johannes Stjärne Nilsson o Sound of Noise
https://www.semainedelacritique.com/en/articles/portrait-of-ola-simonsson-johannes-stjarne-nilsson

Malmö Opera - Six Drummers på Operaverkstan (2014)
https://www.malmoopera.se/forestallningar/six-drummers-pa-operaverkstan

Sound of Noise - Original Motion Picture Soundtrack
https://open.spotify.com/album/0TinXyWEMbRaLqKERJlafP

Sound of Noise - oficjalna strona filmu / Magnolia Pictures
https://www.magpictures.com/soundofnoise/

Previous
Previous

Co dzieje się z troską, gdy stajemy się sobie bliscy?

Next
Next

Kaczuszka Programisty